Wspomnienia byłyby więc absolutnie czarowne, gdyby na ważeniu się kończyła cała parkowa impreza. Niestety dorośli miewają zupełnie niezrozumiałe pomysły uzupełniające najatrakcyjniejsze nawet wydarzenia. W moim przypadku pomysł polegał na spacerze alejkami parkowymi, a więc z natury rzeczy był całkowicie zbędny. Zmuszony do mijającego się z celem chodzenia powłóczyłem niechętnie nogami w twórczym buncie przeciwko uciskowi dorosłych. Powłóczyłem tak zażarcie, że potknąłem się i wyrżnąłem sempiterną w skraj trawnika, którego krawężnik z potworną siłą wraził się w moją kość ogonową. Podniosłem taki wrzask, że sielsko kląskające ptactwo zapewne wyniosło się stamtąd na cały sezon. A pies z ptactwem tańcował!!!
Podobnie bolesne doświadczenie dopadło mnie w zimie na ulicy Szczyglej, bezpośrednio i prostopadle sąsiadującej z moim rodzimym Okólnikiem. Ulica ta była moim miejscem zabaw od wczesnego dzieciństwa, a zapamiętałem ja jako dość głęboki wąwóz o ścianach z ruin zbombardowanych w czasie II wojny kamienic, schodzący w dół do starej bramy za którą zaczynał się teren, należący do zakładu sióstr szarytek (podobały się mi ich dawne skrzydlate nieskazitelnie białe nakrycia głowy - podobno jako malec mówiłem o nich "panie z herwetką na głowie" zamiast z serwetką, co było poprawniejsze, ale też nieprecyzyjne).
I oto pod choinkę dostałem parę pięknych nart z jasnego drewna (ok. roku 1955), a własnie w tym czasie ruiny pokryte były solidną warstwą śniegu. Postanowiłem więc na stokach ulicznego wąwozu wypróbować przydatność świątecznego prezentu. Jeśli dodam, że nie miałem bladego pojęcia, iż nie potrafię jeździć na nartach, to stanie się jasne, dlaczego ta próba trwała 1-2 sekund, a jej efektem był kolejny uraz kości ogonowej, zaatakowanej bezwzględnie i okrutnie przez jakąś wystającą spod śniegu cegłę.
Lubiłem nadal ulicę Szczyglą, ale już więcej nie przypiąłem desek do butów. Adamowi Małyszowi nie wyrósł więc genialny poprzednik.
Szczygla wzdłuż dzisiejszej Akademii Muzycznej, patrząc w stronę ulicy Kopernika i dawnego kina Skarpa.
Wspomniana brama do klasztoru ss. Szarytek, która zamyka ul. Szczyglą
I mamy Szczyglą na planie, oznaczoną czerwoną gwiazdką.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz